Zbigniew Młynarski, Jedz dobrze i nie tyj

(19 opinii)

Jadamy za dużo, bo zbyt często chcemy jeść, a jak już zaczniemy, trudno jest nam przestać. Tkwi w nas jakaś przemożna siła, która sprawia, że chce nam się jeść. Często nie potrafimy się jej przeciwstawić. Można ją porównać do żywiołu. Niekiedy staramy się z nią walczyć, zmuszając się do jedzenia mniej oraz wyrzekania się niektórych produktów. Niestety, nazbyt często głównym skutkiem tych wysiłków jest obniżenie przyjemności jedzenia.
Zamiast walczyć z żywiołem, lepiej go ujarzmić i wykorzystać dla swojego dobra. Opracowałem i opisałem receptę na to, jak zmienić ukierunkowanie tej tkwiącej w nas siły.

Zbigniew Młynarski

19 opinii dla Zbigniew Młynarski, Jedz dobrze i nie tyj

  1. janikowa

    Publikacja stworzona z myślą o tych, którzy nie potrafią wytrzymać na dietach “tradycyjnych”, których podstawą jest odmawianie sobie wszystkiego, co ulubione i przynosi przyjemność na co dzień. Tymczasem sięgając po tą książkę na pewno każdy czytelnik będzie miło zaskoczony, ponieważ zdrowa dieta, która jednocześnie dostarcza przyjemne doznania jest możliwa! Wystarczy zastosować się do kilku opisanych kroków, aby cieszyć się zdrowiem, lżejszym ciałkiem i radością jedzenia przez wiele lat, ba! nawet przez całe życie!

  2. Alinka

    Książka Pana Młynarskiego już po pierwszych stronach wywołuje w człowieku pozytywne emocje i wciąga w nauki o żywieniu. Osiągnął w to prosty sposób – podanie wiedzy na temat żywienia krótko, zwięźle i zrozumiale dla każdego. Dlaczego ważne jest utrzymanie zbilansowanej diety, przy jednoczesnym odczuwaniu przyjemności z codziennych posiłków.
    Sam układ książki zachęci do jej przeczytania nawet te osoby, które z literaturą są na bakier – krótkie, rzeczowe rozdziały, na dodatek przy marginesach umieszczone są streszczenia poszczególnych akapitów. Świetny sposób na utrwalenie najważniejszej wiedzy.
    Podsumowując – jestem bardzo na tak i prosimy o więcej takich publikacji!

  3. Kris

    Książka może nie jest podręcznikiem, ale raczej określiłbym jako przystępne dla każdego kompendium podstawowej wiedzy na temat żywienia i znaczenia poszczególnych składników odżywczych.
    Uważam, że powstała ona z myślą o każdym z nas. Aby mógł przeczytać ją każdy i wyciągnąć z niej jak najwięcej pożytecznej każdego dnia wiedzy. Dlatego rozdziały są krótkie, brak tutaj wiedzy z wyższej półki na temat węglowodanów itp., tylko ta wiedza, która jest przydatna dla każdego. Co się stanie, gdy w Twojej diecie jest za dużo lub za mało soli? Dowiesz się czytając tą książkę. Zmiana nastawienia do odżywiania to zdecydowanie coś, co potrzebuje każdy z nas.

  4. Asia Romanowska

    Jeść dobrze i nie tyć? Brzmi jak fikcja, też tak myślałam dopóki nie przeczytałam książki. Dobre jedzenie bez zbędnych kilogramów naprawdę jest możliwe. Wszystko zależy jednak od naszego nastawienia, motywacji, psychologicznego podejścia oraz paru innych rzeczy, które poruszyli w swojej książce Autorzy, Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej. W „Jedz dobrze i nie tyj” podano zestaw bardzo konkretnych porad dotyczących tego, jak wyregulować własne poczucie apetytu. Ta metoda to prawdziwy hit! Pozwala czerpać radość z jedzenia i jeść to, na co mamy ochotę i równocześnie odżywiać się zdrowo.

    Czy rygor żywieniowy jest naprawdę konieczny?
    W powszechnej opinii człowiek, który zaczyna stosować dietę musi nieustannie się kontrolować. Dotyczy to nie tylko wielkości podawanych posiłków, ale również ich typu. Kontrola zaczyna się zwykle już od rana, kiedy trzeba stanąć na wadze i dokonać wszystkich możliwych pomiarów. Po co to wszystko? Czy takie podejście rzeczywiście ma sens?

    Rzeczywiście zdarza się, że rygorystyczna dieta i wojskowe podejście skutkują utratą wagi i osiągnięciem upragnionego wyniku. Niestety zwykle ten efekt nie utrzymuje się długo. Dlaczego? Wizja szczupłej sylwetki, zbiór restrykcyjnych zasad i nakazów, to nienajlepsza motywacja do długotrwałych zmian. Wystarczy minimalnie odpuścić rygoryzm i znów trafiamy w spiralę złych nawyków żywieniowych i destrukcyjnych przekonań na własny temat. Autorzy książki proponują zupełnie inne podejście do sprawy, bardziej przemyślane, bardziej świadome i bardziej zdroworozsądkowe.

    Uwierz w mądrość własnego organizmu
    Zdaniem Autorów książki nasze organizmy są mądre, potrafią myśleć samodzielnie i dobierać to, czego potrzebują. Dlaczego w takim razie tego nie robią? Dlaczego na świecie istnieje problem otyłości i rozmaitych innych zaburzeń żywieniowych? Bo nauczyliśmy się zagłuszać głosy płynące z własnego ciała. To największa choroba współczesnego świata i społeczeństwa opartego na nieustannej konsumpcji.
    Twój organizm wybiera jedzenie, ponieważ wie, że go potrzebujesz. Kiedy zmuszasz go do rygoru, lub odmawiasz sobie jedzenia, na które masz ochotę, powodujesz błędy w naturalnym systemie. To skutkuje utratą zaufania do samego siebie, a także do tego, co samodzielnie sobie dostarczasz. Czy to naprawdę takie dziwne, że nie możesz znaleźć przyjemności w jedzeniu tego, co kompletnie Ci nie smakuje? To przecież zupełnie nielogiczne! A jednak tak właśnie myślimy. Kiedy słyszymy słowo „dieta” od razu widzimy oczami wyobraźni tygodnie ciężkiej pracy i nasze smutne odbicie w lustrze. Czy tak powinno być? Oczywiście, że nie! Im bardziej się zmuszasz do czegoś, czego tak naprawdę nie lubisz, tym bardziej od tego uciekasz. Podobnie jest z naszym organizmem.

    Uwolnij się!
    Czas uwolnić swoje myślenie. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” porusza nie tylko kwestie związane z kulinariami, czy dietetyką. Tutaj znaczenie ma przede wszystkim wymiar psychologiczny, duchowy, motywacyjny! Twoja droga do zmiany ma być zgodna z Tobą, Twoim funkcjonowaniem i mądrością Twojego organizmu. Decydując się na przeczytanie tej książki wchodzisz na drogę przemyślanej diety, takiej, która będzie wypływała z Twojego wnętrza. Z tego, co mówi Ci o Tobie Twój organizm. Brzmi jak fikcja? Jeśli jesteś osobą, która przeszła wiele różnych diet nieprzynoszących rezultatu to zrozumiałe, że nie masz zaufania do nowych propozycji. Jednak, zachęcam Cię gorąco do lektury tej książki. Ja spróbowałam i całkowicie zmieniłam myślenie.
    Z lektury książki nauczysz się właściwego stosunku do jedzenie, ale przede wszystkim szacunku do własnego ciała i organizmu. Jedzenie może być zdrowie, może cudownie smakować, a przy okazji pięknie wyglądać na talerzu. Te wszystkie cechy grając ze sobą sprawią, że poczujesz się lepiej, bardziej pozytywnie i poprawisz swój codzienny nastrój. Według słynnego powiedzenia: „jesteś tym, co jesz” – ale liczy się również to JAK jesz. Przeczytaj tę książkę, jestem pewna, że zmieni Twoje życie. Moje zmieniła, czuję się super!

  5. Romek Gardziejewski

    Tytuł tej książki wydaje się być kontrowersyjny. Jedz dobrze i nie tyj – czy nie jest to, aby pobożne życzenie każdego łasucha, które nie ma jednak zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością? Też tak sądziłem. I rzeczywiście na początku podchodziłem do tej książki sceptycznie. Teraz jestem już po lekturze i postanowiłem podzielić się z Wami moją opinią. Dobre jedzenie, które nie wiąże się z solidną porcją dodatkowych kilogramów – naprawdę jest możliwe! I nie jest to kwestia diety cud, ale nasłuchującego, rozumiejącego podejścia względem naszego organizmu. Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej prezentują w swojej książce zupełnie nowe spojrzenie na niezwykłość ludzkiego organizmu. Bardziej świadome, bardziej skupione i przede wszystkim – zindywidualizowane. Dla mnie ten ostatni czynnik był decydujący.
    Szczupła i zgrabna sylwetka, niesamowita przemiana – te hasła kojarzą się głównie z dietami cud, które obiecują więcej, niż są w stanie realnie zmienić. Według powszechnej opinii człowiek, który jest na diecie, wiecznie chodzi wściekły, niezadowolony i głodny. Tymczasem, według autorów książki wcale nie trzeba tak podchodzić do sprawy. Okazuje się, że jest to wręcz jeden z najgorszych pomysłów na zmianę życia i zasad żywieniowych. Dlaczego?
    Diety cud rzadko kiedy się sprawdzają. Nawet najlepiej skonstruowana dieta nie ma bowiem żadnego sensu jeśli stosuje się ją bez przekonania i właściwej motywacji. Rygor nie jest wcale dobrym rozwiązaniem, ponieważ zgodnie z myślą autorów książki, organizm nastawiony jest na jedzenie. Więc kiedy zabraniamy sobie jedzenia, jesteśmy wręcz agresywni względem naszego organizmu, ponieważ działamy wbrew jego naturze. Normalnym stanem dla organizmu jest jedzenie. Nic więc dziwnego, że kiedy widzimy coś do jedzenia mamy na to ochotę.
    Okazuje się, że aby zachować zdrową i szczupłą sylwetkę, albo zrzucić kilka kilogramów, wcale nie trzeba codziennie stawać na wadze i dokonywać wszystkich możliwych pomiarów. Nie trzeba również nakładać na siebie nie wiadomo jakiego rygoru. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” znajdziemy bardzo interesującą metodę kontrolowania własnego apetytu. Stosując porady i wskazówki zawarte w książce będziemy w stanie odpowiednio kierować swoim apetytem. Nie są to bynajmniej puste wskazówki, ponieważ postanowiłem sprawdzić tezy zawarte w książce na samym sobie. I rzeczywiście już po kilku tygodniach stosowania, widzę efekty. Nie znajdziecie w tej książce pustosłowia, ale konkretną instrukcję obsługi własnego organizmu. Dla mnie było to bardzo ważne. Wizja świadomego odżywiania bardzo mnie przekonuje.
    Za wszelkimi wskazówkami autorów kryje się teza o mądrości ludzkiego organizmu. Została ona wielokrotnie w sposób otwarty postawiona w książce. Ludzki organizm potrafi myśleć samodzielnie i kierować się własnymi potrzebami. Tak też się dzieje. Kiedy próbujesz zagłuszać jego naturalny głos ryzykujesz utratą zaufania do samego siebie i do tego, czego dostarczasz własnemu organizmowi. Według autorów książki to jasne, nie ma sensu zmuszać się do czegoś, czego nie lubisz lub do czegoś, do czego nie jesteś przekonany. Twoje nastawienie i motywacja mają fundamentalne znaczenie na drodze do zmiany. Dotyczy to właściwie nie tylko jedzenia, ale wszystkiego. Osobiście, jestem do tej wizji bardzo przekonany, ponieważ wybieram świadomość zamiast nieświadomości.
    Ta książka dała mi wolność spojrzenia na żywienie. Dała mi także zdrowe spojrzenie na stosunek do siebie i własnego ciała. Ta lektura porusza nie tylko zakres dietetyki, ale tak naprawdę też psychologii żywienia. Autorzy mają zdecydowanie holistyczne podejście w spojrzeniu na ludzki organizm i dotyczące go sprawy. Droga do zmiany może nie być łatwa, to tak naprawdę ciągły proces, który powinien odbywać się w nas. Autorzy zachęcają do słuchania własnego ciała, do rozważnego spojrzenia na kwestie dotyczące naszego codziennego życia. Jak już wspomniałem, ta książka dała mi wolność, której od wielu lat mi brakowało. Z radością będę polecał tę książkę innym osobom!

  6. Hubert

    Po przeczytaniu tej książki zrozumiałem, że tytuł “jedz dobrze” dotyczy wielu wymiarów. Na pierwszy rzut oka traktujesz książkę jako poradnik dotyczący zdrowego odżywiania, bo takim też jest. Zawiera wiele cennych informacji, które niestety nie są nigdzie serwowane w sposób odpowiedni dla każdego…Tymczasem nauki o żywieniu są coraz ważniejsze, zwracając uwagę na problem otyłości, jak również w drugą stronę – anoreksji oraz innych zaburzeń odżywiania. Czemu są tak bagatelizowane? Nie wiem, ale nie mi to oceniać. Cieszę się, że autor postanowił popełnić tą książkę, która dostarcza fachowej wiedzy w sposób przystępny i zrozumiały dla każdego. Dlatego pozycja ta powinna znaleźć się na każdej półce i każdy członek rodziny powinien ją przeczytać w celu zwiększenia swojej świadomości.
    Błędy żywieniowe czychają na każdego z nas, na każdym kroku. Jemy nieregularnie, jemy nierówne porcje, organizm szaleje i przyzwyczajając się do tego tworzymy prostą ścieżkę do otyłości. Tymczasem recepta na zachowanie zdrowia i figury jest bardzo prosta i znajduje się w tej książce. Chcesz się dowiedzieć więcej? Musisz ją przeczytać. 🙂

  7. Karolina

    Przyznam szczerze, że ociągałam się z przeczytaniem „Jedz dobrze i nie tyj”. Nie jestem fanką poradników, ponieważ po ich przeczytaniu wcale nie czuję się zmotywowana.
    Moim zdaniem, książka „Jedz dobrze i nie tyj” może być ratunkiem dla wielu osób. Zarówno dla tych, które walczą z rzuceniem zbędnych kilogramów, jak i dla tych, którzy cierpią na nietolerancje pokarmowe. Osobiście, zaliczam się do tej drugiej grupy odbiorców, i jakie było moje zdziwienie, gdy znalazłam pomoc również dla siebie.
    Dzięki książce uświadomiłam sobie, bez pomocy lekarzy, za co odpowiadają poszczególne składniki odżywcze, szczególnie te, których mi brakuje.
    Książka, w porównaniu do innych poradników, jest napisana prostym, przystępnym dla każdego językiem. Zawiera zbiór najpotrzebniejszych informacji, po które (CO UWAŻAM ZA BARDZO PRZYDATNE) w każdej chwili możemy sięgnąć. Po przeczytaniu, zrozumiałam, jak wielki wpływ miał niedobór poszczególnych witamin na funkcjonowanie całego organizmu. Uświadomiłam sobie, że jedzenie “prawidłowo” wcale nie musi być trudne.
    Szczególnie, książkę polecam tym, którzy walczą ze zbędnymi kilogramami. Właśnie, „walczą”, to słowo klucz, ponieważ to nie musi być walka, da się jeść tak jak się lubi i chudnąć!
    Tak, to jest możliwe.
    Brak wyrzutów sumienia z podjadania, brak stałej kontroli posiłków… Brzmi zachęcająco, prawda?
    Jeżeli już nie masz siły, ochoty, pomysłów ani nadziei, swoją recenzją pragnę przekazać Tobie motywację. Nic nie jest stracone, dopóki sam/sama się nie poddasz. Gorąco zachęcam do przeczytania książki, po której, odniesiecie swój sukces będąc szczęśliwi!

  8. Elżbieta Tarasiuk

    Przeczytałam „Jedz dobrze i nie tyj” i choć informacje zawarte w książce uważam za cenne, a porady za wartościowe, to najbardziej zainteresował mnie DrDietman. Interesują mnie nowe technologie oraz sposoby ich wykorzystania. Również w temacie diety i zdrowego żywienia. Bardzo podoba mi się idea przedstawiona w książce. Nie chodzi, bowiem o to, aby nakładać na drugiego człowieka obowiązek katorżniczej diety i odbierać mu całą radość wynikającą z jedzenia. Takie diety zazwyczaj nie zapewniają długofalowych efektów. I choć rzeczywiście, czasami udaje się osiągnąć upragniony efekt, równie często mamy do czynienia z efektem jojo i powrotem do złych nawyków. Co za tym stoi? Najczęściej słaba i sztucznie narzucona motywacja.

    To nieprawda, że człowiek chcący zrzucić zbędne kilogramy, musi całkowicie zrezygnować z przyjemności, jaką jest jedzenie, na rzecz ściśle określonych posiłków i potraw, za którymi wcale nie przepada. Dla mnie osobiście jest to przełomowe myślenie o diecie. Przez wiele lat doświadczania różnych prób i błędów, nie spotkałam się jeszcze z tym, aby jakiś dietetyk powiedział: możesz jeść wszystko. Ze słowem „dietetyka” kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ograniczeniami. Z ważeniem się każdego dnia, kontrolą kalorii i tym podobne.

    Program DrDietman to coś zupełnie innego. Dzięki temu programowi można dowiedzieć się, które składniki na co dzień spożywamy w nadmiarze, a których nam alarmująco brakuje. Dzięki tym informacjom bardzo łatwo jest poprawić listę zakupów i wyciągnąć wnioski niezbędne do zmiany. Dzięki programowi łatwiej jest zadbać o to, by dostarczyć sobie odpowiednich zakupów i odpowiednio zbilansować dietę. W tym programie znajduje się także funkcja, która pozwala odpowiednio dopasowywać spożywanie substancji nieobojętnych dla zdrowia.

    Z książki dowiadujemy się, że formuła programu DrDietman została opracowana przez Zbigniewa Młynarskiego. Była również konsultowana z prof. dr. hab. inż. Januszem Kellerem, wybitnym znawcą bioenergetyki organizmu oraz z lekarzem Pawłem Kańką. Co ciekawe, DrDietman jest dostępny za darmo. A zarejestrowanie się w nim, nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami finansowymi. Darmowa wersja programu ma w dużej mierze cel informacyjny, już dzięki niej jesteśmy w stanie wiele się dowiedzieć. Jednak chcąc się skupić na poprawie odżywiania i zmianie nawyków żywieniowych, trzeba korzystać z odpłatnej wersji programu.

    Jednak chciałabym zaznaczyć, że książka „Jedz dobrze i nie tyj” nie dotyczy tylko i wyłącznie programu. To przede wszystkim bardzo konkretny poradnik dotyczący zdrowego żywienia. Znajdziemy tutaj informacje na temat różnych rodzajów głodu, na temat zdrowych i korzystnych dla organizmu substancji. W książce została postawiona również teza, że cukrzyk także może jeść, co tylko chce. Może się to wydawać kontrowersyjne, ale w kontekście całości myśli autora – rzeczywiście jest to możliwe. Zdrowy organizm, to nie taki, który jest odpowiednio ograniczany, lecz taki, któremu dostarcza się różnych wartości w sposób zbilansowany.

    Mnie osobiście w tej książce najbardziej zachwyca fakt, że autor namawia do używania mózgu (oczywiście nie dosłownie, są to moje słowa) i traktowania organizmu jak maszyny inteligentnej, która wie, czego potrzebuje. Świadome podejście do organizmu i do diety, pozwala zrozumieć różne prawidła zdrowego żywienia i tym samym, wprowadzić w życie dobre zwyczaje żywieniowe. Jedzenie może nas bawić, może nas cieszyć, może być piękne i smakować cudownie w dobrym towarzystwie. Dla mnie? Zachwycający koncept. Jeszcze za wcześnie, by mówić o efektach, ponieważ dopiero zaczynam wdrażać się w proponowany system.

    Największą zaletą rozwiązań proponowanych w książce, jest moim zdaniem prostota. Nie trzeba wchodzić w skomplikowane obliczenia i szukać nieoczywistych rozwiązań. To całkiem nowe podejście do odżywiania i do diety, które, jak mam wrażenie, wielu osobom wydawało się po prostu niemożliwe do zrobienia. Tymczasem jest to możliwe i warto spróbować. Mocno ugruntowana motywacja i brak rygorystycznych ograniczeń, dają olbrzymią nadzieję na uniknięcie efektu jojo. Elżbieta Tarasiuk

  9. Elżbieta Tarasiuk

    Przeczytałam „Jedz dobrze i nie tyj” i choć informacje zawarte w książce uważam za cenne, a porady za wartościowe, to najbardziej zainteresował mnie DrDietman. Interesują mnie nowe technologie oraz sposoby ich wykorzystania. Również w temacie diety i zdrowego żywienia. Bardzo podoba mi się idea przedstawiona w książce. Nie chodzi, bowiem o to, aby nakładać na drugiego człowieka obowiązek katorżniczej diety i odbierać mu całą radość wynikającą z jedzenia. Takie diety zazwyczaj nie zapewniają długofalowych efektów. I choć rzeczywiście, czasami udaje się osiągnąć upragniony efekt, równie często mamy do czynienia z efektem jojo i powrotem do złych nawyków. Co za tym stoi? Najczęściej słaba i sztucznie narzucona motywacja.

    To nieprawda, że człowiek chcący zrzucić zbędne kilogramy, musi całkowicie zrezygnować z przyjemności, jaką jest jedzenie, na rzecz ściśle określonych posiłków i potraw, za którymi wcale nie przepada. Dla mnie osobiście jest to przełomowe myślenie o diecie. Przez wiele lat doświadczania różnych prób i błędów, nie spotkałam się jeszcze z tym, aby jakiś dietetyk powiedział: możesz jeść wszystko. Ze słowem „dietetyka” kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ograniczeniami. Z ważeniem się każdego dnia, kontrolą kalorii i tym podobne.

    Program DrDietman to coś zupełnie innego. Dzięki temu programowi można dowiedzieć się, które składniki na co dzień spożywamy w nadmiarze, a których nam alarmująco brakuje. Dzięki tym informacjom bardzo łatwo jest poprawić listę zakupów i wyciągnąć wnioski niezbędne do zmiany. Dzięki programowi łatwiej jest zadbać o to, by dostarczyć sobie odpowiednich zakupów i odpowiednio zbilansować dietę. W tym programie znajduje się także funkcja, która pozwala odpowiednio dopasowywać spożywanie substancji nieobojętnych dla zdrowia.

    Z książki dowiadujemy się, że formuła programu DrDietman została opracowana przez Zbigniewa Młynarskiego. Była również konsultowana z prof. dr. hab. inż. Januszem Kellerem, wybitnym znawcą bioenergetyki organizmu oraz z lekarzem Pawłem Kańką. Co ciekawe, DrDietman jest dostępny za darmo. A zarejestrowanie się w nim, nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami finansowymi. Darmowa wersja programu ma w dużej mierze cel informacyjny, już dzięki niej jesteśmy w stanie wiele się dowiedzieć. Jednak chcąc się skupić na poprawie odżywiania i zmianie nawyków żywieniowych, trzeba korzystać z odpłatnej wersji programu.

    Jednak chciałabym zaznaczyć, że książka „Jedz dobrze i nie tyj” nie dotyczy tylko i wyłącznie programu. To przede wszystkim bardzo konkretny poradnik dotyczący zdrowego żywienia. Znajdziemy tutaj informacje na temat różnych rodzajów głodu, na temat zdrowych i korzystnych dla organizmu substancji. W książce została postawiona również teza, że cukrzyk także może jeść, co tylko chce. Może się to wydawać kontrowersyjne, ale w kontekście całości myśli autora – rzeczywiście jest to możliwe. Zdrowy organizm, to nie taki, który jest odpowiednio ograniczany, lecz taki, któremu dostarcza się różnych wartości w sposób zbilansowany.

    Mnie osobiście w tej książce najbardziej zachwyca fakt, że autor namawia do używania mózgu (oczywiście nie dosłownie, są to moje słowa) i traktowania organizmu jak maszyny inteligentnej, która wie, czego potrzebuje. Świadome podejście do organizmu i do diety, pozwala zrozumieć różne prawidła zdrowego żywienia i tym samym, wprowadzić w życie dobre zwyczaje żywieniowe. Jedzenie może nas bawić, może nas cieszyć, może być piękne i smakować cudownie w dobrym towarzystwie. Dla mnie? Zachwycający koncept. Jeszcze za wcześnie, by mówić o efektach, ponieważ dopiero zaczynam wdrażać się w proponowany system.

    Największą zaletą rozwiązań proponowanych w książce, jest moim zdaniem prostota. Nie trzeba wchodzić w skomplikowane obliczenia i szukać nieoczywistych rozwiązań. To całkiem nowe podejście do odżywiania i do diety, które, jak mam wrażenie, wielu osobom wydawało się po prostu niemożliwe do zrobienia. Tymczasem jest to możliwe i warto spróbować. Mocno ugruntowana motywacja i brak rygorystycznych ograniczeń, dają olbrzymią nadzieję na uniknięcie efektu jojo. Elżbieta Tarasiuk

  10. Bogna Czapiewska

    „Jedz dobrze i nie tyj” to książka, która całkowicie zmieniła mój pogląd na kwestie dotyczące żywienia. To być może zadziwiające, bo całość zajmuje około 150 stron. Jednak Autorom nie można odmówić tego, że książka jest konkretna, wypełniona praktycznymi poradami i poszerza wiedzę na wielu poziomach. Co więcej, Czytelnik po lekturze nie jest pozostawiony sam sobie. A wszystko to dzięki programowi DrDietman, z którego można skorzystać całkowicie bezpłatnie.
    Do tej pory sądziłam, że dieta to niewola. To ciągłe kontrolowanie wagi, oglądanie wyrzutów sumienia w lustrze i wieczne poczucie własnej słabości. Okazuje się, że tak wcale być nie musi. Co więcej, tak być nie powinno! Organizm jest przecież wyposażony we własną inteligencję. Potrafi określać, czego mu potrzeba, a nawet, w jakich ilościach. Podstawowy problem polega jednak na tym, że oduczyliśmy się słuchać własnego organizmu. Głód, który odczuwamy nie zawsze wiąże się z jedzeniem. Czasami jesteśmy głodni miłości, czasami akceptacji, a czasami jeszcze czegoś innego. Bardzo często swoje uczucie głodu przenosimy na kwestie związane z jedzeniem. Tymczasem, często problem tkwi gdzie indziej… W naszej głowie, a także w naszym nieświadomym podejściu do tego, co jemy, a także, jak jemy.
    Chociaż w książce znajdziemy wiele porad i przełomowe spojrzenie na kwestie żywienia, prawdziwą wisienką na torcie jest program DrDietman. Został on zaprojektowany według formuły opracowanej przez Zbigniewa Młynarskiego. Program został pomyślany tak, aby dostarczał człowiekowi jak najwięcej informacji na temat tego, których produktów ten nadużywa, a których spożywa zbyt mało. Jednak jest to opis tylko jednej funkcjonalności, która dostępna jest za darmo i nie wiąże się z żadnymi finansowymi zobowiązaniami. Płatna wersja programu jest pomyślana tak, aby wspomagać pracę z dietetykiem i stanowić rozwiązanie na konkretne problemy pojawiające się na drodze budowania nowych nawyków żywieniowych, w oparciu o wytyczne – które także znalazły się w płatnej wersji programu.
    Książka „Jedz dobrze i nie tyj” oraz program DrDietman, to dwa wartościowe elementy, które układają się w spójną całość. Doskonale ze sobą współgrają. Stanowią świetne narzędzie pomagające w walce z otyłością. Ale nie tylko! Autorzy książki „Jedz dobrze i nie tyj” prezentują dosyć intrygujący pomysł na dietę w cukrzycy. Tutaj również program DrDietman okaże się pomocny – zwłaszcza w wersji płatnej, we współpracy z dietetykiem. Otóż, diabetycy również mogą jeść wszystko! Jak to możliwe? Zajrzyjcie do książki, skorzystajcie z programu i zobaczcie, jak niebagatelną rolę odgrywają wszystkie porady i wskazówki udzielane przez Autorów, i jak doskonale współgra to z praktyką, a także sposobem działania programu DrDietman.
    Nie myślmy o jedzeniu jak o przykrym obowiązku, nie zapominajmy też o nim. To, że jedzenie jest naszą codzienną powszechną aktywnością, wcale nie oznacza, że nie można podchodzić do niej świadomie. Warto podjąć wyzwanie zastanowienia się nad własnym rytmem żywieniowym, rozpoznania u siebie destrukcyjnych nawyków i przede wszystkim, rozpoznania ich źródeł. Te ostatnie są bowiem fundamentalną wskazówką na drodze do budowania nowych przyzwyczajeń żywieniowych.
    Jedzenie nie jest tylko obowiązkiem, może nieść ze sobą radość, może pomagać wiązać relacje. Może także pięknie i estetycznie wyglądać. Wszystko zależy od naszego podejścia i nastawienia, a także od źródeł naszej motywacji. Nie daj się ponieść wrażeniu, że przechodząc na dietę musisz ze wszystkiego rezygnować. To nieprawda! Możesz jeść dobrze i nie tyć, a przy tym cieszyć się pełnią życia. Nie ma nic ważniejszego od akceptacji, pozytywnego nastawienia i dbania o siebie. To ostatnie, może być przyjemne i nieść radość, pod warunkiem, że stoi za tym właściwa motywacja. Oparta na zdrowym rozsądku, a nie na nakładaniu na siebie ograniczeń, do których sami nie jesteśmy przekonani. Świadome jedzenie i traktowanie własnego organizmu z szacunkiem i zrozumieniem, to gwarancja sukcesu! Bogna Czapiewska

  11. Recenzja książki

    Jestem fanką zdrowego trybu życia, co idzie w parze z czytaniem wszelakich poradników. Przyznam szczerze, że przeczytałam wiele, ale żaden nie zapadł mi w pamięć tak bardzo, jak ten autorstwa Zbigniewa Młynarskiego, czyli „Jedz dobrze i nie tyj”. Pewnie zastanawiacie się, co w nim takiego specjalnego? Najważniejsza dla mnie jest czytelność i łatwość czytania ze względu na układ graficzny. Książka jest przejrzysta, najważniejsze informacje są wypisane obok, co ułatwi powrót do lektury, a gwarantuję Wam, że tak będzie. Zapamiętanie informacji, podanych w takiej formie, również nie stanowi problemu. Dla osób, dokładniej studentów, poradnik również może okazać się przydatny. W jednym zdaniu, dla każdego coś dobrego!
    Spotkałam się z poradnikami, po których przeczytaniu nie zrozumiałam zbyt wiele, a właściwie nic. Skomplikowane słownictwo, niezrozumiałe dla amatora. Czytanie było istną męczarnią. Z „Jedz dobrze i nie tyj” tak nie jest. Zrozumiałe, zwięzłe, najbardziej przydatne informacje w jednej książce! Czy to nie brzmi zachęcająco?
    Wielu moich przyjaciół walczy z otyłością. Nie da się ukryć, że jest to problem w czasach, gdy mało się ruszamy, a dostęp do fast foodów jest tak łatwy. Siłownia, ćwiczenia, to nie zawsze wystarcza. Największym problemem każdego z nich, jest odmawianie sobie jedzenia. Jeżeli jesteś w momencie walki z za dużą wagą, na pewno znasz to uczucie. Idziesz ze znajomymi do restauracji, każdy je makaron, pizzę, a Tobie przed oczami przelatują tylko kalorie, i ze smutkiem bierzesz sałatkę. A gdy przychodzi moment deseru, prosisz tylko o wodę. Nie musi tak być! Jest na to rozwiązanie. Możesz jeść, to co lubisz, i nie tyć. Brzmi zachęcająco? Sięgnij po „Jedz dobrze i nie tyj”. Jestem pewna, że Twoje życie stanie się łatwiejsze, a Ty będziesz czerpał z życia pełnymi garściami.
    Poradnik porusza również kwestię niedoboru witamin, składników odżywczych w diecie. Dokładnie opisuje objawy ich niedoboru, oraz sposoby, jak można je uzupełnić. Dla mnie była to ciekawa część lektury, gdyż sama po sobie zauważyłam niektóre skutki uboczne złej diety. Po przeczytaniu książki, udałam się na pobranie krwi, i okazało się, że faktycznie! Niedobór żelaza, magnezu, to tylko niektóre ubytki. Co najlepsze, nie musiałam szukać kolejnej książki, jak sobie z tym poradzić, lub szukać wymyślnych przepisów w internecie. Wszystko znalazłam w „Jedz dobrze i nie tyj”. Dodatkowo, rozwiązaniem nie są drogie diety pudełkowe, czy suplementy.
    Mam nadzieję, że kilka powyższych argumentów wystarczyło, aby przekonać Was do zamówienia, i przeczytania „Jedz dobrze i nie tyj”.
    Jest lato, czy może być lepsza lektura? Pozytywnie nastrajająca, dająca motywację nie tylko do spacerów, czy większej aktywności. Jeszcze w wypadku, gdy mamy tak bogaty dostęp do świeżych i owoców. Już sama okładka zachęca!
    Serdecznie polecam, i życzę miłej lektury.

  12. fitlove

    Jak wszyscy wiemy, dobre jedzenie przynosi szczęście. Potrafi również „leczyć” zły humor, pomaga rozwiązywać problemy. Oczywiście, tak nam się tylko wydaje.
    Zdrowy tryb życia, zgrabna sylwetka, to popularne trendy w dzisiejszych czasach. Uważam to za słuszne, gdyż warto jeść dobrze, jednak nie kosztem własnego szczęścia. Niestety tak często jest. Słodycze? Nie, za dużo cukru. Za tłuste, za słone… Przecież jedzenie tego, co lubimy, daje tyle radości. Myślimy, może pójść do dietetyka. Nie każdy może sobie na to pozwolić, lub nie mamy czasu na przygotowywanie pełnowartościowych potraw. Zazwyczaj, zdrowe potrawy są dla nas bez smaku. Tym sposobem, tracimy motywację i rezygnujemy ze zdrowego odżywiania, bo jest po prostu za trudne. Wszystkim tym, którzy utożsamiają się z powyższym opisem, polecam książkę „Jedz dobrze i nie tyj”.
    Oczywiście, wymieniona przeze mnie grupa, nie jest jedyną, której polecam lekturę. Cukrzycy, fanatycy zdrowego żywienia, studenci również znajdą tam coś dla siebie.
    Autorzy w prosty sposób przybliżają nam, jak poradzić sobie z problemem złej diety. Co ciekawe, i wyróżniające, jedząc tak, jak się lubi. Już na wstępie wita nas cytat, który sugeruje, że w lekturze nie znajdziemy trudnych dla nas diet, które będą wymagały dużego samozaparcia.
    Podkreślany jest również fakt, że organizm jest bardzo mądry. Wie, czego potrzebujemy w danym momencie. Wtedy sięgamy po jedzenie.
    Proces odchudzania już dłużej nie musi być męczący. Koniec ze zmuszaniem siebie do jedzenia nijakich potraw, ciągłym odmawianiem, zmęczeniem, WALKĄ. Po przeczytaniu książki Pana Zbigniewa Młynarskiego, znajdziecie szczęście w tym procesie. Tak, jest to możliwe. Zdrowa żywność i gotowanie staną się waszą pasją, a szukanie nowych przepisów, sposobem na zabicie nudy. Z niecierpliwością będziecie czekać na możliwość ugotowania kolejnej potrawy, i pochwaleniem się nią przed znajomymi. Przy okazji, wasza waga będzie spadać. Wszystko za sprawą jednej lektury. Wiem, że na pierwszy rzut oka, wydaje się to niemożliwe. Uwierzcie mi, jest inaczej.
    „Jedz dobrze i nie tyj” uważam za przełom w dziedzinie poradników. Po raz pierwszy spotykamy się z czymś innym. Za „to coś” uważam program DrDietman. Żeby nie zdradzać za dużo szczegółów, zaznaczę, że program prowadzi do poprawy wiedzy dotyczącej zdrowego odżywiania. Najważniejsze, jest to wiedza praktyczna, która doprowadzi do tego, że zaczniecie siebie, i swój organizm, bardziej szanować. Będziecie o siebie dbać, tak jak dbacie o dzieci, czy ukochanego zwierzaka. Myślę, że jest to coś pięknego.
    Odchudzanie nie musi być karą, a wy nie musicie czuć się winni z tego powodu. Sięgnijcie po „Jedz dobrze i nie tyj” i zacznijcie rewolucję w tym procesie.
    Ja zaczęłam. Nie żałuję.
    Polecam to za mało.

  13. recenzja

    Utrata zbędnych kilogramów, to problem, z którym boryka się znaczna część społeczeństwa. Siedzący tryb życia, powszechność przemieszczania się samochodem, brak czasu na aktywność fizyczną, to tylko kilka przyczyn. Problem nie dotyczy tylko dorosłych członków naszego społeczeństwa. Gry komputerowe, zwolnienia z lekcji WF, popularność fast foodów doprowadziły do tego, że otyłość, znacznie częściej pojawia się wśród dzieci i młodzieży. Warto nadmienić, że otyłość może prowadzić do wielu chorób, która jest, między innymi, cukrzyca. Wiadomo, że walka ze zbyt dużą wagą nie jest prosta. Od czego zacząć? To pytanie stawiał sobie chyba każdy. Z odpowiedzią przychodzi Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej, z książką „Jedz dobrze i nie tyj”. Jest to innowacyjny poradnik, a nie podręcznik. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Przystępny język, który NIE ZAKAZUJE JEDZENIA TEGO, CO SIĘ LUBI.
    Osoby przechodzące na dietę doskonale znają ten problem, gdy muszą powstrzymywać się przed jedzeniem ukochanych potraw. Według mnie, jest to najczęstszy problem zarzucania walki z masą. Nie każdy ma na tyle silną wolę. Szczególnie, że nie zawsze widać efekty.
    Przecież jedzenie jest takie przyjemne! Nie da się ukryć, że ukochane potrawy dają szczęście, oraz potrafi leczyć smutek. No właśnie, czy na pewno tak jest? Kwestia głodu emocjonalnego, również została poruszona przez autorów. Po przeczytaniu „Jedz dobrze i nie tyj” poznacie, jak potrawy, które lubicie, spożywacie codziennie, mogą dostarczać potrzebnych składników odżywczych. Nauczycie się prawidłowych nawyków żywieniowych. Odróżnicie pojęcia: pragnienie, głód. Znajdziecie odpowiedzi na nurtujące Was pytania.
    Moim zdaniem, książkę czyta się łatwo. Na bokach akapitów, znajdziemy pytania, do których odnosi się dany fragment. Dzięki temu znalezienie jednej, konkretnej informacji, nie będzie stanowiło problemu.
    Lektura jest idealna dla osób, które straciły nadzieję, lub nie potrafią znaleźć motywacji do zmiany trybu życia. Nie znajdziemy w niej innowacyjnych przepisów, do których przygotowania potrzebne są drogie, często trudno dostępne składniki. Brak promowania diety pudełkowej, skrupulatnego liczenia kalorii, jedzenia tylko rzeczy bez cukru. Z tego powodu „Jedz dobrze i nie tyj” uważam za innowacyjny, i jednocześnie NAJLEPSZY na rynku. Przez swoją inność.
    Przyznam szczerze, że zaliczam się do osób z nadwagą. Próbowałam wszystkiego. Ćwiczenia, siłownia, dieta bez cukru, laktozy, mięsa. Nie dość, że czułam się zmęczona ciągłym liczeniem kalorii, pilnowaniem składu produktów, to nie widziałam zmian. Osobne gotowanie dla mnie, i dla rodziny. Problem z pójściem do jakiejkolwiek restauracji. Spędzanie dwóch godzin w sklepie, bo trzeba przeczytać skład wszystkiego. Nie mówiąc o wydawanych kwotach, bo wiadomo, rzeczy zdrowe typu mąka kokosowa, migdałowa, są droższe od zwykłej. Tak samo jest z całą resztą.
    Książka Zbigniewa Młynarskiego (dosłownie) zmieniła moje życie. Jestem fanką poradników, nie tylko ze względu na za dużą wagę. Ich czytanie mnie relaksuje, jedni lubią romanse, a ja książki o zdrowiu. Żadna nie wywarła na mnie takiego wrażenia, i nie wprowadziła takich zmian. Jem to co lubię, masa spada, a ja jestem szczęśliwa sama ze sobą. Nie wiem, dlaczego książki jeszcze nie ma na wejściach do wszystkich księgarni. Czas do zmienić. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci wszystkich do zakupu książki, i polecenia swoim znajomym. Nie tylko tym, którzy walczą z otyłością. Każdy znajdzie w niej coś przydatnego. Dbania o własne zdrowie nigdy za wiele.
    Tego wszystkim życzę, zdrowia!
    Polecam

  14. Anonimka

    Jesteś osobą, która nie zastanawia się nad tym, co je, ile je, i nadal wygląda dobrze? Każdy chociażby zna taką osobę. Nic, tylko pozazdrościć figury. Z czego to wynika? Dowiecie się po obejrzeniu filmu Zbigniewa Młynarskiego (link: https://www.youtube.com/watch?v=MUn0ksFB2Ts&t=2s). Największym problemem podczas przechodzenia na dietę jest to, że przestajemy słuchać własnego organizmu, a on wie najlepiej, czego potrzebujemy, aby dobrze funkcjonować. Tracimy odruch posługiwanie się apetytem. Brzmi ciekawie? Poczuliście się zainteresowani tematyką? W takim razie zachęcam do sięgnięcia po lekturę „Jedz dobrze i nie tyj”. Dzięki niej pogłębicie swoją wiedzę w danej tematyce. Uważam, że książka jest świetna nie tylko dla tych, którzy chcą zrzucić zbędne kilogramy, ale i dla każdego z nas, ponieważ uczy obserwacji organizmu. Tego, jakie sygnały wysyła, odróżniania apetytu, pragnienia. Tego typu wiedzy nigdy za wiele, szczególnie w obecnych czasach, gdy zdrowie odżywianie jest modne. Zdrowe, nie zawsze znaczy dobre, jak się okazuje. Nie chcę za dużo opisywać, ponieważ pragnę Was zachęcić do obejrzenia filmu, a następnie sięgnięcia po poradnik „Jedz dobrze i nie tyj”. Zaznaczę tylko, że jest poruszany temat diety pudełkowej. Czy jest taka dobra jak wszystkim się wydaje? Tego się dowiecie. Dodatkowo, zyskacie motywację, ponieważ to jej najczęściej brakuje w procesie odchudzania. Koniec z odmawianiem jedzenia, ciągłą kontrolą kalorii. Wiem, że teraz może się to wydawać abstrakcyjne, jednak wcale takie nie jest. Żyjemy w przeświadczeniu, że jest to niemożliwe, ponieważ nigdy wcześniej nikt nie mówił o odchudzaniu w taki sposób. Nawet jeżeli ten problem nie dotyczy Was, to warto polecić lekturę znajomemu, który ma kolejne podejście do zrzucenia masy ciała. Nie wiecie, jak jego/ją motywować, po przeczytaniu problem zniknie, a wzrośnie satysfakcja z życia i radość z jedzenia, bo czy jest lepsze uczucie od beztroskiego delektowania się ulubioną potrawą?
    Gorąco zachęcam i życzę wszystkiego dobrego.

  15. Dorota Cybula

    Kochani! Ta książka to absolutny hit. Sięgając po nią nie spodziewałam się, jak bardzo zmieni moje życie. Jestem absolutnie zachwycona. Zwłaszcza, że nie znalazłam tutaj ani jednego pustego słowa. Same konkrety, w sam raz dla kogoś, kto szuka informacji dających się praktycznie zastosować. Nie wierzę w cały dietetyczny żargon, dlatego bardzo się cieszę, że w tej książce go nie znalazłam. Wiele razy próbowałam zrzucić wagę i w końcu trafiłam na jakąś poważną propozycję. Totalnie wierzę w moc natury, nie zgadzam się z tym, że piękną i szczupłą sylwetkę można osiągnąć tylko suplementami, czy jakimiś kosztownymi terapiami. Nie wierzę też w regularne, kosztowne wizyty u dietetyków, którzy rozpisują plan żywienia całkowicie nieadekwatnie względem klienta. Nie każdego stać na to, żeby codziennie jeść awokado. Ja na pewno nie jestem w tej grupie.

    Na szczęście po wielu nieudanych przygodach z dietetykami, trafiłam w końcu na właściwe miejsce. Przeczytałam książkę Zbigniewa Młynarskiego z zapartym tchem. Tym bardziej ucieszyło mnie, że autor założył swój kanał na YouTube. Z całego serca go Wam polecam: youtube com/watch?v=vsSjd2Rjlho&list=PLkFYBPzv0mgU-FxtGu3lMeMfyVhUGNG9x. Mnóstwo wiedzy całkowicie za darmo. Wszystko na temat naturalnego żywienia i metody odchudzania opartej o regulację własnego organizmu. A wszystko to w atmosferze szacunku względem człowieka i jego potrzeb. Niestety dietetycy i rozmaici spece, bardzo często traktują człowieka, jak maszynkę do zarabienia pieniędzy. Tutaj czegoś takiego nie znajduję.

    Metoda prezentowana przez Pana Zbigniewa jest naturalna, wartościowa i zdecydowanie godna uwagi. Dla mnie to prawdziwy hit. Zwłaszcza, że moje poszukiwania odpowiedniej metody trwały bardzo długo. Okazało się jednak, że mogę pozostać sobą i równocześnie cieszyć się zdrowiem, szczupłą sylwetką, a przy tym rozkoszować się smakiem. Lubię jeść i każda dotychczasowa dieta wiązała się u mnie z ograniczeniami i nakazami. Tym razem tego nie ma, dlatego czuję się bardzo szczęśliwa z tego powodu. W końcu mogę być w pełni sobą i cieszyć się piękniejszą figurą.

    W książce znajdziecie informację o tym, jak regulować własny apetyt. Dowiecie się jakie są rodzaje głodu i na co należy zwracać uwagę. Co ciekawe, Zbigniew Młynarski promuje tezę, według której również cukrzycy mogą jeść wszystko, na co mają ochotę. I cukrzyca nie jest tutaj żadnym problemem, pod warunkiem, że mamy wyregulowany apetyt. Po takiej regulacji uczucie głodu pojawia się tylko w momentach posiłku. Można to osiągnąć naturalnie, bez uciekania się do leków, medykamentów, czy innych specyfików dostępnych na rynku.

    Autor opisał też rozmaite narzędzia, przy pomocy których można wspierać naturalne odżywianie. Tu warto skorzystać z programu DrDietman, promowanego w książce “Jedz dobrze i nie tyj”. Ten program powstał z pomysłu autora i ma za zadanie wspierać w naturalnym odżywianiu. Na próbę warto skorzystać z darmowej wersji programu. Decydując się na nią można dostać informacje na temat tego, jakich produktów jemy za dużo, a jakich zdecydowanie za mało. Wydawałoby się, że to banał. Jednak ta informacja już dużo nam daje. Jest konkretną poradą dotyczącą żywienia. Warto jednak zdecydować się na pełną funkcjonalność programu, dzięki której otrzymujemy opiekę profesjonalnego doradcy żywieniowego, który będzie dbał o to, byśmy nauczyli się słuchać własnego organizmu. Pomoże nam to przeprogramować organizm w taki sposób, że będzie nam służyć, zamiast szkodzić.

    Cieszę się, że powstał kanał autora na yt. To wspaniale, że można zasięgnąć wiedzy prosto ze źródła. A przy tym, Pan Zbigniew Młynarski jest osobą niezwykle komunikatywną. Chętnie odpowiada na komentarze, rozwiewa wątpliwości i odpowiada na pytania. Warto obejrzeć sobie też spotkania autorskie i wszystkie inne filmiki dostępne na kanale Pana Zbigniewa. Jestem fanką i cieszę się, że autor “Jedz dobrze i nie tyj” ma tak wiele do zaoferowania swoim Czytelnikom, a przy tym chętnie wchodzi w dyskusje nawet z osobami, które nie są do końca przekonane do jego metody. Czytajcie, oglądajcie i słuchajcie, według mnie warto!

  16. Sylwia Brug

    Jeśli ktoś mi powie, że nie da się jeść wszystkiego, co się lubi, a równocześnie zachować zdrową i szczupłą sylwetkę – nie uwierzę. Bardzo długo sama miałam takie poglądy na ten temat. Dzisiaj jednak, na bazie własnych doświadczeń, myślę zupełnie inaczej. Da się naturalnymi sposobami osiągnąć swoje cele, a na dodatek jest to bardzo satysfakcjonujące.

    W książce „Jedz dobrze i nie tyj” autor wyraźnie promuje naturalne odżywianie, oparte na przekonaniu, że można i warto jeść wszystko. Jednak tylko pod warunkiem wyregulowania własnego apetytu. Tzn. doprowadzenia do takiej sytuacji, w której nasz organizm zaczyna podejmować wybory, które nam służą, zamiast nam szkodzić. Pod tą tezą kryje się założenie, że każdy organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm, który umie podejmować dobre żywieniowe wybory. Ten mechanizm jest nieco inny u każdego człowieka, dlatego nie da się osiągnąć zamierzonych efektów stosując jedną wybraną dietę cud. Co więcej, autor zdecydowanie odrzuca diety cud oraz działania, które mają na celu jedynie narzucenie człowiekowi pewnych ram postępowania i rozmaitych ograniczeń. Autor mówi otwarcie, takimi sposobami nie da się nic osiągnąć. Całkowicie się zgadzam z tym twierdzeniem. Nikt nie lubi być traktowany „na jedno kopyto”, a większość książek dietetycznych stosuje przecież tę metodę.

    Bardzo się ucieszyłam, kiedy dotarłam do filmików, w których Zbigniew Młynarski opowiada o tajnikach swojej metody, opowiada o książce i z pasją tłumaczy sprawy związane z ludzkim organizmem i jego prawidłowościami. W jednym z filmików autor porównuje ludzki organizm do placu budowy. Bardzo podoba mi się to porównanie. Przecież to, co jemy, bezpośrednio buduje nasze zdrowie, odporność, ale także szczupłą sylwetkę. Jeżeli budujemy ze słabych materiałów, słabe jest zarówno nasze zdrowie, jak i nasz wygląd. Super jest to, że autor na swoim kanale dzieli się wiedzą zupełnie za darmo.

    To świetna opcja dla tych osób, które na razie nie mają przekonania co do tego, czy warto kupić książkę lub zarejestrować się w programie DrDietman, ale wiedzą, że chciałyby coś zmienić. Autor w licznych webinariach zdradza tajniki swojej metody i równocześnie odpowiada na komentarze, pytania i wątpliwości czytelników. Jestem przekonana, że najwięcej można się dowiedzieć wchodząc w dialog. Dzięki aktywnej wymianie myśli, powstają nowe pytania, nowe problemy, a wszystko to można rozwiązać rozmową, czy jak to jest w przypadku youtube’a, w komentarzach. Widać, że autor nie dzieli czytelników i słuchaczy. Odpowiada zarówno na pozytywne komentarze, jak i na te krytyczne. Chętnie dzieli się dobrą radą i swoim doświadczeniem.

    Na kanale autora dostępne jest też spotkanie autorskie, dzięki temu można się dowiedzieć jeszcze więcej na temat szczegółów powstania książki, opisanej metody i strategii zdrowego żywienia. Na kanale można poznać też dietetyków związanych z Jedz Dobrze. Warto zerknąć też na stronę mlynarski pl tam są daty spotkań z autorem i dietetykami. Można dowiedzieć się, jak wyglądają szczegóły współpracy zarówno z dietetykami, jak i dla dietetyków. Ekipa Jedz Dobrze jest otwarta zarówno na nowych klientów, jak i na nowych dietetyków. Książka to tylko jedno z narzędzi, z których warto skorzystać w celu polepszenia własnej sylwetki, zdrowia i przede wszystkim własnych nawyków żywieniowych.

    Dla mnie metody z książki okazały się skuteczne. Miałam też przyjemność korzystać z usług dietetycznych i wiem, że to działa. Widzę skuteczność na sobie dlatego postanowiłam napisać ten wpis. Cieszę się, że coraz więcej osób interesuje się JedzDobrze. Każdy zasługuje przecież na to, aby dobrze jeść i cieszyć się życiem. Nic nie sprawia przecież takiej przyjemności jak jedzenie. Dlaczego nie umiemy naturalnie jeść dobrze? W oparciu o naturalne żywienie? Na to pytanie autor odpowiada na swoim kanale. W sposób treściwy, ale i wyczerpujący. Warto posłuchać i zobaczyć, jak drobne zmiany mogą spowodować rewolucję w Twoim życiu i sprawić, że osiągniesz swoje cele. Sięgnijcie do książki i posłuchajcie, na pewno dużo z tego skorzystacie.

  17. Celina Gołuńska

    Książka „Jedz dobrze i nie tyj” bardzo mi się podobała, chociaż na początku byłam nastawiona raczej sceptycznie. Mam na swoim koncie wiele prób utraty wagi, niestety wszystkie okazały się nieskuteczne. Próbowałam diet cud, głodówek i różnych innych „modnych” sposobów w danym momencie. Dzisiaj wiem, że to nie jest dobra strategia. Po lekturze „Jedz dobrze i nie tyj” stało się dla mnie oczywiste, dlaczego tamte metody nie zadziałały. Bo były nienaturalne, niezgodne z moim organizmem. Wewnętrznie też przecież nie byłam do nich przekonana.

    Teraz jednak wiem, że każdy ma prawo do tego, by dobrze jeść, a co za tym idzie być sobą. To normalne, że każdy chciałby się dobrze odżywiać. Tak samo, jak normalne jest to, że każdy chciałby być szczęśliwy. Spodobało mi się to, że Pan Zbigniew Młynarski często cytuje Paracelsusa „wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną”. Przecież wszystko zależy od porcji… Od tego, jak ją dostosujemy i od naszego apetytu, od tego, czy jest właściwie wyregulowany, czy też nie. Większość z nas nie ma wyregulowanego apetytu, stąd biorą się liczne zaburzenia odżywiania. Uwierzyłam w wizję promowaną przez autora książki „Jedz dobrze i nie tyj” i bardzo szybko wylądowałam na kanale Jedz Dobrze by Młynarski. Na yt autor książki „Jedz dobrze i nie tyj” opowiada o tajnikach swojej metody. Prowadzi również spotkania autorskie i dzieli się przemyśleniami, refleksjami, ale przede wszystkim praktycznymi wskazówkami. Pokazuje, że można w naturalny, niewymagający sposób, znacząco poprawiając jakość swojego odżywiania.

    Autor wielokrotnie podkreśla, że regularność musi być zachowana. Szczególnie regularność w dostawie energii. Jeśli organizmowi brakuje energii, zaczyna się o nią dopominać. Pan Zbigniew mówi otwarcie, że regularne spożywanie posiłków w takiej samej lub zbliżonej ilości, pozwala wyregulować apetyt. W ten sposób, że organizm zaczyna dopominać się o jedzenie w tym czasie, gdy zbliża się pora jedzenia. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że chroni przed wilczym głodem i pozwala na to, aby organizm nie doznawał niepokoju pomiędzy posiłkami. Odpowiednie ukształtowanie objętości żołądka pozwala cieszyć się dobrym jedzeniem i czerpać energię z życia. Pozwala także uniknąć problemu podjadania pomiędzy posiłkami. Koniecznie zajrzyjcie na kanał: youtube com/watch?v=vsSjd2Rjlho&list=PLkFYBPzv0mgU-FxtGu3lMeMfyVhUGNG9x

    Osobiście cenię sobie bardzo pracę Pana Zbigniewa. Uważam, że ta metoda jest w stanie wielu ludziom pomóc i zmienić ich życie na zawsze. Paradoksalnie to najprostsze rozwiązania przychodzą nam zwykle do głowy najtrudniej i potrzebujemy sobie o nich regularnie przypominać. Mogłoby się wydawać, że osoby z zaburzeniami odżywiania nie zasługują na to, by dobrze zjeść. To nieprawda. Każdy na to zasługuje. Żywienie to podstawowa sfera naszego życia, zasługujemy na to, aby czerpać z niej w pełni. Cieszyć się tym, co oferuje nam natura.

    Kiedyś myślałam, że słodycze to samo zło. Równocześnie nie potrafiłam z nich zrezygnować. Ciągle miałam poczucie winy, które nie opuszczało mnie nawet na krok. Z każdym zjedzonym batonikiem, a humor poprawiałam sobie następnym. Teraz nie uważam, że słodycze to samo zło. Od czasu do czasu można i warto sobie na nie pozwolić. Żyjemy tylko raz! Nie chodzi o to, aby ciągle ascetycznie podchodzić do wszystkiego. Takie podejście nie daje szczęścia. A jedzenie jest po to, żeby się nim cieszyć. Mamy prawo korzystać z różnych smaków, rozkoszować się spożywanymi posiłkami. I czerpać z nich radość, oraz energię.

    Każdy z nas ma prawo żyć dobrze i dobrze jeść. To podstawowe prawo każdego człowieka, jednak to w naszej mocy leży to, aby je sobie zapewnić. Powinniśmy obserwować swój organizm, uważnie go słuchać, a także umieć odróżniać te sytuacje, kiedy jedzenie nam służy, od tych, w których nam szkodzi. Wszystko tak naprawdę zależy od porcji, bo jak mawiał Paracelsus „wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną”. Czytajcie, oglądajcie i słuchajcie na zdrowie! Celina

  18. Danuta Werner

    Autor książki „Jedz dobrze i nie tyj” pokazuje, że można odżywiać się prawidłowo i zdrowo, bez specjalnych wyrzeczeń, czy nakazów. To wszystko można osiągnąć naturalnymi sposobami. O tym jest ta książka. Dla mnie był to dopiero początek przygody z naturalnym jedzeniem. Odkąd pamiętam wydawało mi się, że dieta i zdrowe odżywianie musi się wiązać z rygorami, wyrzeczeniami i przykrym nastrojem. Warto podkreślić, że o kobietach głodnych (będących na diecie) powstało wiele żartów oraz stereotypów. Trudno się dziwić, bo ciężko być zadowolony, jeżeli stale trzeba sobie czegoś odmawiać. Okazuję się jednak, że niczego nie trzeba sobie odmawiać. Tak twierdzi Pan Zbigniew i tę wizję promuje w swojej książce.

    Ucieszyłam się niezmiernie widząc, że autor założył swój kanał na YouTube. Miałam kilka wątpliwości i pytań, które praktycznie zostały rozwiane po obejrzeniu filmów. Jestem zachwycona, że pan Zbigniew postanowił podzielić się swoją wiedzą i to przecież kompletnie za darmo. To super rozwiązanie, nie tylko dla takich osób jak ja, ale również dla tych, którzy nie są zdecydowani na kupno książki i chcieliby najpierw zobaczyć, na czym to wszystko polega. Pan Zbigniew tłumaczy w filmach tajniki swojej metody. Opowiada o tym, jak to się dzieje, że naprawdę można jeść wszystko i zachować przy tym szczupłą figurę. Diabeł tkwi w porcji, jak mówi Pan Zbigniew na jednym ze swoich filmów. Jeżeli będziemy jeść podobne porcje wszystkich posiłków, będzie nam łatwiej wyregulować swój apetyt i doprowadzić do tego, że uczucie głodu będzie się pojawiało jedynie w porze posiłku. To bardzo ważna informacja, szczególnie dla tych osób, które na co dzień doświadczają wilczego głodu. Jest bardzo możliwe, że ten stan rzeczy jest spowodowany brakiem regularności w jedzeniu posiłków, a także nieadekwatnie dobranymi porcjami. Wszystko da się jednak zmienić i dostosować, a tym samym spowodować, że organizm zacznie nam służyć zamiast nam szkodzić.

    Żeby jeszcze lepiej zadbać o siebie i w pełni zastosować tę taktykę, warto zarejestrować się w programie DrDietman. Ja się zarejestrowałam i nie żałuję. Jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który podjął się regulacji mojego apetytu. Mam już pierwsze sukcesy na swoim koncie, które są dla mnie motywacją do dalszego działania. Co prawda długofalowa zmiana wymaga czasu i regularności, ale pierwsze korzyści są widoczne niemal od razu. Np. w moim samopoczuciu. Bardzo się zmieniło i dzisiaj podoba mi się to, że często mam dobry nastrój i cieszę się życiem. Kiedyś nie było to takie oczywiste. Dobre jedzenie i radość z życia jednak idą w parze. A przy okazji dbam o swoją figurę i mam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie.

    Po przeczytaniu książki „Jedz dobrze i nie tyj” zyskałam bardzo wiele. Praktyczne wskazówki zaczęłam od razu wprowadzać w życie. Dowiedziałam się też trochę więcej na temat zdrowego żywienia i różnych wartości odżywczych. Ale przede wszystkim zyskałam nadzieję i motywację, których mi do tej pory brakowało. Następnie się zarejestrowałam w programie DrDietman. Najpierw w wersji bezpłatnej, a potem płatnej. Teraz jestem szczęśliwa i jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który swoją postawą i optymizmem wspiera moje dążenie do celu. Poza tym regularnie oglądam kanał Pana Zbigniewa. Jedz dobrze by Młynarski to świetna opcja dla tych, którzy potrzebują wsparcia i zrozumienia, ale też konkretnych rad, które od razu będą mogli wprowadzić w życie: youtube com/watch?v=vsSjd2Rjlho&list=PLkFYBPzv0mgU-FxtGu3lMeMfyVhUGNG9x

    Jedzenie to bardzo ważna sfera naszego życia. Powinniśmy zadbać o to, aby czerpać z niej radość, cieszyć się nią i przede wszystkim jeść to, co daje nam poczucie przyjemności i satysfakcji. Bez poczucia winy, że robimy coś złego. Jest to możliwe pod warunkiem, że wcześniej wyregulujemy swój apetyt. To wspaniałe poczucie, gdy po latach zmagań z otyłością można cieszyć się smakiem, radować się posiłkami i nie myśleć o tym, jak przełoży się to na odbicie w lustrze. Wszystko jest możliwe, bo jak powiedział Paracelsus, na którego powołuje się często Pan Zbigniew: “Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną”.

  19. Grzegorz

    Działania prowadzone przez pana Zbigniewa Młynarskiego, autora tejże książki, są kompletne i to się szanuje. Książka to wstęp do całej przygody ze zdrowym odżywianiem w wersji przyjemnej, jaką proponuje autor. Warto zapoznać się także z jego kanałem na Youtube Jedz dobrze by Młynarski, jak również brać udział w spotkaniach autorskich na zoomie, które odbywają się w każdy wtorek o godzinie 20, ale więcej na ten temat dowiecie się wchodząc na https://mlynarski.pl/spotkania-autorskie-zbigniewa-mlynarskiego-na-zoomie/

    Ale po kolei, zacznijmy od książki. Co tu dużo mówić – taka publikacja była bardzo potrzebna. Większość autorów prześciga się w swoich pomysłach dietetycznych i pokazuje wyższość pod względem wiedzy, zapominając o tym, że znakomita większość potencjalnych czytelników nie ma nawet podstawowej wiedzy na temat zdrowego odżywiania. W jaki sposób mamy pojąć wyższe zagadnienia z zakresu dietetyki, jeśli nie mamy solidnych potrzeb?
    Dlatego bardzo szanuję włożony przez autora trud w stworzenie książki, która przełoży wiedzę naukową na taką, którą zrozumie każdy. I uwaga – udało mu się! Krótko, zwięźle i na temat opisuje większość składników odżywczych, ich znaczenie w codziennej diecie, jak również skutki nadmiaru, jak i niedoboru chociażby węglodowanów czy tłuszczów, które tak chętnie spora część dietetyków całkowicie wykreśla z codziennej diety swoich klientów. Jeśli przeczytacie tą książkę, już nigdy nie dacie się nabrać na te puste obietnice szybkiego odchudzania. Będziecie woleli małe kroczki, które nie zaszkodzą w żaden sposób waszemu zdrowiu. 🙂
    Sam pomysł na odchudzanie według pana Młynarskiego przemawia do mnie w 100%. Nie jest to odchudzanie kosztem wszystkiego innego, ale raczej odchudzanie jest traktowane jako dodatkowa korzyść z wprowadzanych zmian w nawykach żywieniowych. Zdrowie jest na pierwszym miejscu! Wreszcie ktoś o tym przypomina, zamiast lecieć iść na łatwiznę i obiecywać gruszki na wierzbie klientom…;)
    Zmiany według autora nie oznaczają totalnego przewrotu w jadłospisie. Zmiany dotykają jedynie nawyki, które ulegając stopniowej poprawie, wpływają pozytywnie na cały organizm człowieka. Przyjemność jedzenia w końcu nie jest odbierana, a wręcz przeciwnie – znowu jest szanowana!

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Opis

Jadamy za dużo, bo zbyt często chcemy jeść, a jak już zaczniemy, trudno jest nam przestać. Tkwi w nas jakaś przemożna siła, która sprawia, że chce nam się jeść. Często nie potrafimy się jej przeciwstawić. Można ją porównać do żywiołu. Niekiedy staramy się z nią walczyć, zmuszając się do jedzenia mniej oraz wyrzekania się niektórych produktów. Niestety, nazbyt często głównym skutkiem tych wysiłków jest obniżenie przyjemności jedzenia.
Zamiast walczyć z żywiołem, lepiej go ujarzmić i wykorzystać dla swojego dobra. Opracowałem i opisałem receptę na to, jak zmienić ukierunkowanie tej tkwiącej w nas siły.

Zbigniew Młynarski

Dodatkowe informacje

Autor

Zbigniew Młynarski

Tytuł

Jedz dobrze i nie tyj

Wydawca

Rozpisani.pl

Data premiery

kwiecień 2020

Kategoria

Poradniki